
Elektroniczny monitoring gryzoni zmienia jedną rzecz: o odłowie wiesz tego samego dnia, a nie dopiero przy najbliższym objeździe stacji. Xignal zgłasza odłów albo ruch w stacji w chwili zdarzenia, a nie podczas kolejnego przeglądu. Czujnik w pułapce wysyła zmianę statusu przez sieć LoRaWAN do bramki, a ty dostajesz e-mail. Jeśli odpowiadasz za jakość, o gryzoniu w magazynie surowców wiesz tego samego dnia, a nie po czterech tygodniach.
Co Xignal zdejmuje ci z głowy w kontroli jakości
Cztery sprawy, o które audytor najczęściej pyta, gdy rozmowa schodzi na gryzonie.
- Bez trucizny w strefie produkcji. Xignal działa na pułapkach mechanicznych i czujnikach, a nie na trutkach. Standardy ograniczają stosowanie rodentycydów wewnątrz zakładu tam, gdzie jest otwarty produkt. Coraz więcej zakładów rezygnuje też z trucizny w halach i wybiera odłów oraz monitoring.
- Wykrycie w minutach, nie w tygodniach. Gdy przegląd odbywa się raz w miesiącu, gryzoń może żerować w magazynie przez cały ten czas. Czujnik zgłasza odłów od razu.
- Mniej pustych obchodów. Technik jedzie tam, gdzie czujnik coś wykazał, zamiast otwierać po kolei dwieście pustych stacji. Przeglądy okresowe zostają, ale reakcja na zdarzenie nie czeka na termin.
- Dowód dla audytora. Każde zdarzenie ma datę i godzinę zapisaną przez system, a nie przez człowieka. Takiej historii nie da się dopisać po fakcie ani zgubić razem z segregatorem.
Jak to działa
W pułapkach na myszy i szczury znajduje się czujnik, który rozpoznaje trzy stany urządzenia: uzbrojone, rozbrojone i odłów. Do stacji deratyzacyjnych i urządzeń wielokrotnego odłowu montuje się czujnik ruchu, który zgłasza aktywność w środku. Czujniki mierzą też temperaturę w miejscu montażu.
Czujniki łączą się z bramką przez prywatną sieć LoRaWAN. To radio o małej mocy i dużym zasięgu, dlatego baterie działają długo, a sygnał przechodzi przez hale i magazyny. Bramkę podłącza się do gniazdka i do internetu, kablem Ethernet albo przez sieć komórkową 4G. Status każdego urządzenia widzisz w portalu i w aplikacji na telefonie, na planie obiektu wgranym do systemu. Przy zmianie statusu dostajesz e-mail. Dane można wyeksportować, na przykład do analizy trendów albo na audyt.
Producentem Xignal jest holenderska firma Dimo Systems. W Polsce system dystrybuuje Killgerm Polska.
Xignal i PestScan razem
Xignal zbiera zdarzenia, PestScan je dokumentuje. Gdy przychodzi alert, technik jedzie do obiektu, sprawdza urządzenie, usuwa odłów, szuka drogi wejścia i zapisuje wizytę w PestScan tak samo jak przegląd okresowy. W panelu klienta masz więc pełną historię: co zgłosił czujnik, kiedy przyjechał technik i co zalecił zakładowi. Do audytu HACCP, BRC albo IFS pokazujesz oba zapisy razem, jako jeden program ochrony przed szkodnikami.
Jak wygląda wdrożenie
- Przegląd obiektu i ocena ryzyka. Ustalamy, gdzie czujniki dają najwięcej: magazyn surowców, strefy z otwartym produktem, rampy i wejścia, miejsca z historią gryzoni.
- Bramka i zasięg. Sprawdzamy, gdzie stanie bramka, czy ma zasilanie i internet oraz czy sygnał dochodzi z każdego czujnika. W dużych halach czasem potrzeba więcej niż jednej bramki.
- Montaż i plan obiektu. Czujniki trafiają do pułapek i stacji, a ich rozmieszczenie nanosimy na plan w aplikacji. Dzięki temu alert od razu wskazuje, o które urządzenie chodzi.
- Alerty i reakcja. Ustalamy, kto po twojej stronie dostaje e-mail i jak wygląda reakcja technika MIXTUM po zdarzeniu. Audytor widzi wtedy procedurę, a nie samą obietnicę.
Kiedy Xignal nie ma sensu
Nie każdy obiekt potrzebuje czujników. W małym zakładzie o niskim ryzyku, bez historii gryzoni, wystarczą klasyczne stacje z przeglądem w ustalonych odstępach. Kosztują mniej. Podobnie jest w biurze albo w obiekcie, gdzie nie ma otwartego produktu ani surowców, które przyciągają gryzonie. Xignal opłaca się tam, gdzie tydzień zwłoki kosztuje: w zakładach spożywczych z audytem BRC albo IFS, w magazynach surowców, w chłodniach z rozległymi halami i w obiektach, do których technik ma daleko.
Xignal nie wykrywa owadów i nie zastępuje przeglądu. Czujnik zgłasza to, co dzieje się w urządzeniu, a nie to, co dzieje się w całym zakładzie. Technik i biolog terenowy nadal oglądają obiekt. Jeśli nie wiesz, czy w twoim obiekcie to ma sens, zapytaj. Po przeglądzie powiemy wprost, czy czujniki coś zmienią, czy wystarczą stacje.
