Najważniejsze w skrócie
- Komora fumigacyjna to szczelne pomieszczenie, w którym towar gazuje się w kontrolowanym stężeniu i przez ustalony czas.
- W komorach fumigacyjnych MIXTUM w Rzezawie koło Bochni gazujemy zioła, susze herbaciane, kawę i ziarna, a także materace, książki i meble.
- Ekspozycja w komorze fumigacyjnej trwa zwykle kilka dni. Najbardziej odporne są jaja owadów i to one wyznaczają czas zabiegu.
- Surowce spożywcze MIXTUM gazuje fosforowodorem. Pozostałości tej substancji w żywności podlegają limitom z rozporządzenia (WE) nr 396/2005. Tlenek etylenu nie jest w UE dopuszczony do stosowania w żywności.
- Fumigacja w komorze niszczy szkodniki obecne w towarze w dniu zabiegu, ale nie zabezpiecza partii przed ponownym zasiedleniem w magazynie.

Komora fumigacyjna to szczelne pomieszczenie, w którym gazujemy towar w kontrolowanym stężeniu i przez ustalony czas. Do naszych komór w Rzezawie koło Bochni przywozisz surowce spożywcze: zioła, susze herbaciane, kawę i ziarna, a także towary niespożywcze: materace, książki i meble. Zabieg niszczy owady i roztocze we wszystkich stadiach rozwoju, w tym jaja. Po wywietrzeniu partii dostajesz protokół z wynikiem pomiaru. W Polsce niewiele firm DDD ma przy swojej siedzibie komory przyjmujące surowce spożywcze. MIXTUM jest jedną z nich.
Kiedy komora, a kiedy fumigacja na miejscu
Komora ma sens wtedy, gdy możesz przywieźć towar. Nie zamykasz zakładu ani magazynu. Nie wyłączasz produkcji na czas ekspozycji i wietrzenia. Szczelność oraz stężenie gazu kontrolujemy w pomieszczeniu zbudowanym do tego celu, a nie pod folią rozłożoną na hali. Odpada też problem sąsiadów. Fumigacja na miejscu wymaga strefy bezpieczeństwa wokół obiektu. W komorze ta strefa jest u nas.
Przy dużych ilościach komora przestaje się opłacać. Kilkadziesiąt ton zboża w silosie, pełny magazyn płaski albo cała hala to zadanie dla fumigacji na miejscu. Granicę wyznacza koszt transportu i to, czy towar w ogóle da się przemieścić. Jeśli nie wiesz, po której stronie jest twoja partia, zadzwoń. Odpowiemy po dwóch pytaniach o ilość i opakowanie.
Co gazujemy w komorach
Najczęściej trafiają do nas surowce zielarskie i spożywcze: zioła i susze zielarskie, susze herbaciane, kawa oraz ziarna. Przywożą je zakłady zielarskie, palarnie kawy, importerzy suszu i hurtownie. Zwykle dzieje się to po znalezieniu w partii żywych owadów albo larw, albo zanim partia trafi do klienta, który wymaga dokumentu z zabiegu. O inne surowce, na przykład kakao, przyprawy, orzechy, bakalie czy nasiona, po prostu zapytaj. Decyduje rodzaj opakowania i to, czy dany towar można gazować.
Druga grupa to towary niespożywcze: materace, książki i meble. Po zawleczeniu pluskiew hotel nie musi wyrzucać materacy. Antykwariat i biblioteka nie muszą rozstawać się ze zbiorem zaatakowanym przez kołatki albo rybiki. Meble z drewna po gazowaniu wracają bez śladu zabiegu. Antyki, akta, tkaniny i eksponaty przyjmujemy po rozmowie o tym, z czego są zrobione.
Jak przebiega zabieg
- Zgłoszenie. Podajesz, co chcesz zgazować, ile tego jest, w jakim opakowaniu i jaki szkodnik został znaleziony, jeśli wiesz. Ustalamy termin przyjęcia.
- Dostawa do Rzezawy. Towar przyjeżdża na paletach albo w opakowaniach zbiorczych. Przy przyjęciu sprawdzamy stan partii i opakowań.
- Ekspozycja. Towar trafia do komory. Dawkę i czas ekspozycji dobieramy do rodzaju towaru, temperatury i szkodnika. Ekspozycja trwa zwykle kilka dni. Nie warto jej skracać, bo jaja owadów są najbardziej odporne ze wszystkich stadiów i to one wyznaczają czas zabiegu.
- Wietrzenie i pomiar. Po ekspozycji komora jest wietrzona, a stężenie gazu mierzymy przy towarze. Partię zwalniamy dopiero wtedy, gdy pozwala na to pomiar.
- Odbiór i dokument. Dostajesz protokół z zabiegu: preparat, dawka, czas ekspozycji, temperatura i wynik pomiaru przed zwolnieniem partii.
Jedno zastrzeżenie przekazujemy każdemu klientowi: fumigacja niszczy szkodniki, które są w towarze w dniu zabiegu, ale nie chroni przed ponownym zasiedleniem. Partia, która wraca do magazynu z mączką i omacnicą, za kilka tygodni będzie w tym samym stanie. Dlatego razem z protokołem dostajesz uwagi, co zmienić w magazynie. Przy stałej obsłudze robimy to w ramach planu zwalczania szkodników.
Dlaczego fosforowodór, a nie tlenek etylenu
Surowce spożywcze gazujemy fosforowodorem. To fumigant, którym od dziesięcioleci zabezpiecza się zboże i surowce roślinne na całym świecie. Przenika przez opakowania z papieru, juty i tkaniny polipropylenowej. Dociera do środka worka i palety, a po wietrzeniu ulatnia się z towaru. Pozostałości fosforowodoru w żywności podlegają limitom z rozporządzenia (WE) nr 396/2005. Dlatego pomiar przed zwolnieniem partii jest częścią zabiegu, a nie dodatkiem.
Tlenek etylenu to inna historia. W Unii Europejskiej nie jest dopuszczony do stosowania w żywności. Od września 2020 roku system RASFF notuje setki powiadomień o jego pozostałościach. Najpierw dotyczyły sezamu z Indii, potem przypraw, dodatków i produktów gotowych. Główny Inspektorat Sanitarny wycofywał z polskiego rynku kolejne partie, a importerzy sezamu i przypraw do dziś badają każdą dostawę. Opis działań Komisji Europejskiej i GIS w tej sprawie znajdziesz na stronie GIS. Komory, które gazują tlenkiem etylenu, obsługują archiwa i biblioteki. Tam ten gaz nadal stosuje się do zbiorów. Do żywności się nie nadaje i my go do niej nie używamy.
Pozostałości i karencja
Po wietrzeniu fosforowodór ulatnia się z towaru, a jego stężenie sprawdzamy przy partii przed wydaniem. Wynik pomiaru dostajesz w protokole, więc masz dowód dla własnego działu jakości i dla odbiorcy. Fosforowodór nie zmienia wilgotności towaru, bo zabieg odbywa się bez wody i pary. Przy ziołach i kawie ma to znaczenie większe niż sam koszt.
Dokumenty, które dostajesz
- Protokół z zabiegu: preparat, dawka, czas ekspozycji, temperatura, wynik pomiaru stężenia przed zwolnieniem partii.
- Kartę charakterystyki preparatu do twojej dokumentacji HACCP.
- Na życzenie dokument dla odbiorcy partii, który potwierdza wykonanie zabiegu.
Alternatywy, które rozważa ten sam kupujący
Fumigacja nie jest jedyną metodą i nie zawsze pasuje do danej partii. Obróbka termiczna, czyli ogrzanie towaru do temperatury, w której giną owady, sprawdza się przy meblach i elementach drewnianych. Zioła i kawa tracą jednak w niej olejki i aromat. Sterylizacja parą jest przede wszystkim metodą na drobnoustroje i podnosi wilgotność produktu. Atmosfera kontrolowana z dwutlenkiem węgla działa bez chemii, ale trwa tygodnie i wymaga gazoszczelnego zbiornika. Dlatego opłaca się przy dużych, stałych strumieniach towaru, a nie przy pojedynczych partiach. Napromieniowanie jest w Unii dopuszczone dla suszonych ziół i przypraw, ale produkt musi być oznaczony jako napromieniowany i większość odbiorców tego nie chce.
Mrożenie warto znać. Kilka kartonów dokumentów, tkanin albo suszu przez kilka dni w temperaturze poniżej minus osiemnastu stopni rozwiązuje problem bez gazu. Przy kilku paletach nie jest to już praktyczne i wtedy sprawdza się komora. Jeśli twoja partia lepiej pasuje do którejś z tych metod, powiemy to w rozmowie. Nie będziemy przyjmować towaru, który nie musi być gazowany.




