Najważniejsze w skrócie
- Karaczan wschodni (Blatta orientalis) to ciemnobrązowy lub czarny, błyszczący karaluch o długości od 20 do 30 mm. Nie lata, choć samiec ma skrzydła.
- Karaczan wschodni jest dwa razy większy i ciemniejszy od prusaka. Nie wspina się po gładkich, pionowych powierzchniach, dlatego spotkasz go na podłodze, w studzienkach i w zlewach.
- Karaczan wschodni lubi chłód i wilgoć. Żyje w piwnicach, kanałach i studzienkach kanalizacyjnych, a do lokalu wchodzi przez kratki ściekowe i syfony bez wody.
- Karaczan wschodni nie gryzie, ale przenosi bakterie z kanalizacji i odpadów, w tym salmonelle. Jego odchody, wylinki i szczątki są alergenami.
- MIXTUM zwalcza karaczana wschodniego po monitoringu z użyciem pułapek lepowych: umieszcza żele owadobójcze w kryjówkach, a w piwnicach i częściach technicznych wykonuje oprysk poza strefami żywności.

Karaczan wschodni (Blatta orientalis) to karaluch o długości od 20 do 30 mm. Ma barwę od ciemnobrązowej do czarnej i błyszczące ciało. Samiec ma skrzydła sięgające do dwóch trzecich odwłoka, a samica tylko krótkie zaczątki skrzydeł. Żadne z nich nie lata. Od prusaka odróżnisz go od razu: prusak jest o połowę mniejszy, jasnobrązowy, ma dwie ciemne pręgi na przedpleczu i biega po szkle. Karaczan wschodni nie wspina się po gładkiej, pionowej powierzchni. Dlatego spotkasz go na podłodze, w studzienkach i w zlewach, a nie na ścianie za lodówką.
Jak wygląda i jak go odróżnić od innych karaluchów
Ma wydłużone, spłaszczone ciało, długie czułki i kolczaste nogi. Nimfy są mniejsze, bez skrzydeł, od rudobrązowych do czarnych. Wyglądają jak pomniejszone osobniki dorosłe. Prusak (Blattella germanica) ma 10 do 15 mm, jasną barwę i dwie pręgi. Jego jasną ootekę samica nosi przy sobie niemal do wylęgu. Karaczan amerykański (Periplaneta americana) jest większy, rudobrązowy, z jasną obwódką przedplecza. W Polsce trafia się głównie w ogrzewanych obiektach z importem. Jeśli owad jest ciemny, błyszczący i biegnie po podłodze w piwnicy albo obok kratki ściekowej, to prawie na pewno karaczan wschodni.
Gdzie żyje
Lubi chłód i wilgoć. Znosí niższe temperatury niż prusak. Żyje w piwnicach, kanałach technologicznych, studzienkach kanalizacyjnych, pod posadzkami, wokół rur z wodą, w szachtach, przy kompostownikach i śmietnikach. Do lokalu albo zakładu wchodzi kanalizacją, przez kratki ściekowe i syfony bez wody, a także przez szczeliny przy drzwiach i fundamentach. W kuchni gastronomicznej zasiedla miejsca pod zlewami, za zmywarkami, przy odpływach i w kanałach podłogowych. Jest aktywny nocą. W dzień chowa się w szczelinach i pod przedmiotami.
Jak rozpoznać ślady
- Ooteki: ciemnobrązowe, prawie czarne kapsułki o długości od 10 do 12 mm, z kilkunastoma jajami, porzucane przez samicę w ukryciu, na przykład za listwami, w szczelinach posadzki, przy rurach.
- Odchody: drobne, ciemne, w kryjówkach zebrane w smugi i plamy.
- Wylinki nimf i martwe osobniki przy kratkach ściekowych i w narożnikach.
- Zapach: stęchły, słodkawy, wyczuwalny przy dużej populacji.
- Owady widoczne po zgaszeniu światła, szczególnie w pobliżu wody.
Jakie szkody powoduje i czy jest groźny
Nie gryzie i nie żądli, ale chodzi po odpadach, kanalizacji i żywności. Na odnóżach i w przewodzie pokarmowym przenosi bakterie, w tym salmonelle, oraz jaja pasożytów. Zanieczyszcza produkty odchodami i wydzieliną, która nadaje im zapach. Odchody, wylinki i szczątki karaczanów są alergenami. U osób wrażliwych wywołują objawy ze strony dróg oddechowych.
Dlaczego to problem w zakładzie i w gastronomii
Karaczan wschodni zasiedla strefy mokre: myjnie, kanały odwadniające, pomieszczenia z wodą, szatnie. Stamtąd nocą wychodzi na produkcję. Dla sanepidu i audytora żywy karaluch w kuchni albo w strefie produkcji jest niezgodnością. Przy kontroli sanitarnej może to skończyć się decyzją o wstrzymaniu działalności. Zwalczanie jest trudniejsze niż w mieszkaniu, bo źródło często znajduje się poza lokalem, w kanalizacji. Preparatów nie można też stosować dowolnie w pobliżu żywności.
Jak zwalczamy karaczana wschodniego
Zaczynamy od monitoringu z użyciem pułapek lepowych. Pokazują one, gdzie są kryjówki i którędy owady wchodzą. Potem w kryjówkach i na trasach przejścia umieszczamy żele owadobójcze. W częściach technicznych i piwnicach wykonujemy oprysk preparatem o działaniu przedłużonym, poza strefami kontaktu z żywnością i z zachowaniem karencji. Uszczelniamy drogi wejścia: kratki ściekowe z syfonami i siatką, przejścia rur, szczeliny przy listwach i posadzce. Zalecamy też zmiany porządkowe, bo bez usunięcia wody i resztek pokarmu owady wracają. Pułapki kontrolne po zabiegu i ich odczyt podczas kolejnych wizyt pokazują, czy problem znika. Zakres zabiegów w obiektach komercyjnych opisujemy na stronie dezynsekcji, a dokumentację z każdej wizyty dostajesz w PestScan.
